Virtus.pro wróci z tarczą czy na tarczy - co czeka VP w najbliższym czasie?

ESEA MDL, ESL PRO LEAGUE, SUPENOVA Malta CS:GO, IEM Katowice 2019

Za Virtus.pro niezwykle intensywny okres. Spotkania praktycznie dzień w dzień, rywalizacja o dużą stawkę, a także polskie derby z AGO czy Kinguin. Każde rozgrywki przyniosły wiele emocji, ale to był dopiero przedsmak tego co nas czeka. Gra o najwyższą stawkę dopiero się rozpoczyna…

Ostatnie rozdanie

Za Virtus.pro szereg spotkań w międzynarodowych ligach, turniejach oraz w polskich kwalifikacjach WESG. Ostatnie kilka tygodni z pewnością można oceniać pozytywnie, ale polscy zawodnicy nadal mają swoje problemy. Jeżeli Neo i spółka chcą myśleć o powrocie na szczyt, to muszą wyeliminować błędy, które pojawiały się do tej pory. 

Przypomnijmy sobie więc dobre i złe chwile w wykonaniu VP.

Odbić się od dna

Zawirowania w składzie, brak zgrania czy próba odbudowania dobrej atmosfery po fatalnym okresie. To wszystko przełożyło się na wyniki Virtus.pro – wrzesień był miesiącem w którym VP stanęło nad krawędzią, która dzieliła utytułowany zespół od przepaści.  

Początek roku szkolnego był czasem dla VP w którym trzeba było walczyć m.in. o utrzymanie w lidze ESEA. 

Podopieczni Kubena, aby uchronić się przed spadkiem do rozgrywek ESEA Advanced, musieli wygrać dwumecz z akademią Fnatic. Nie odbyło się to jednak bez problemów.

VP rozgrywało tamto spotkanie w Londynie. Jak wiemy na miejscu virtusi mieli szansę zakwalifikować się do głównej fazy MAJORA, ale odpadli w przedbiegach po porażkach z NiP, OpTic i North.  

Z powodu awarii prądu w stolicy Wielkiej Brytanii, starcie BO3 z Fnatic Academy zostało rozegrane na przestrzeni dwóch dni. Pierwszego dnia udało się rozegrać Inferno, gdzie Virtus.pro miało niesamowite problemy. Na szczęście Polakom wystarczyło zimnej krwi, aby pokonać niżej notowanych rywali 16:14.

Drugi dzień był już czystą dominacją virtusów i mapa Cache zakończyła się pewnym zwycięstwem VP 16:5. Jak ważna to była rywalizacja widzimy dopiero teraz.

Gdyby nie tamto zwycięstwo Virtus.pro nie rozpoczęło by 29 sezonu ESEA MDL i nie moglibyśmy w ogóle mówić o walce o slota do ESL Pro League.  

Błysk nadziei

Pierwszy rozdział nowego Virtus.pro został jednak napisany dopiero pod koniec września. Wówczas, już w składzie z morelzem, snatchiem, MICHEM, Pashą i Neo, VP wzięło udział w BLAST Pro Series w Stambule. 

Porażka ze świetnym Astralis była wkalkulowana, ale zwycięstwo nad Cloud9 oraz walka jak równy z równym z NiP oraz MIBR pokazały, że nowi zawodnicy mają w sobie ogromny potencjał.

Podobno nic dwa razy się nie zdarza…

Pierwsza iskierka nadziei została jednak brutalnie zgaszona. Przegrana na własne życzenie z Red Reserve w walce o IEM Chicago oraz porażki z HellRaisers oraz Swole Patrol w kwalifikacjach do EPICENTER pokazały, że przed VP jeszcze sporo pracy.

Frustrujące było zwłaszcza to, że polscy zawodnicy albo marnotrawili ogromną przewagę i pozwalali przeciwnikom na comebacki (porażki 14:16) albo ulegali bez nawiązania jakiejkolwiek walki (przegrane 4:16, 2:16).

Jak się jednak później okazało, kubeł zimnej wody podziałał mobilizująco na polskich zawodników.

Czas robi swoje

Wspólne treningi i czas spędzony w nowym składzie w końcu zaczęły procentować. Pewność siebie w grze oraz postawienie trudnych warunków Astralis zwiastowało coś dobrego. 

Późniejsza wygrana z Faze oraz Fnatic pokazały, że Virtus.pro stać na zdominowanie znacznie wyżej notowanego rywala. Co prawda ostatecznie VP spadło z ligi ECS, ale pozytywne rezultaty znacząco przyczyniły się do poprawy gry.

To z kolei zaprocentowało w ESEA MDL. Dobra forma pozwoliła na wywalczenie miejsca w fazie play-off. Niedźwiedzie w drodze do finału okazały się lepsze od LDLC oraz Team Kinguin. Dzięki temu awans na ESEA Global Challenge w Teksasie stał się faktem. 

W międzyczasie virtusi przeszli pierwszy etap polskich kwalifikacji do WESG, gdzie pokonali w decydującym starciu AGO Esports. 

Jednak to nie koniec zmagań z Jastrzębiami, ponieważ drużyna AGO ponownie stanie na drodze VP w walce o slot na WESG, które odbędzie się w Chinach.

Spotkanie finałowe planowane jest na przełom listopada/grudnia, jednak z powodu napiętego harmonogramu obu drużyn, trudno jest na razie wskazać konkretną datę dla tego meczu.

Podopieczni Kubena mają za sobą mnóstwo ważnych spotkań, ale dopiero teraz się okaże czy dobre wyniki przyniosą wymierne korzyści czy jednak cały wcześniejszy wysiłek  pójdzie na marne. Tak naprawdę najbliższy miesiąc pozwoli nam odpowiedzieć sobie na pytanie, na co tak naprawdę stać Virtus.pro w obecnej formie.

Życie na walizkach – co czeka VP do końca roku?

Pierwszym wzywaniem będzie SUPERNOVA Malta CS:GO. Na tej maleńkiej i niezwykle pięknej europejskiej wyspie pojawi się 8 drużyn. W grupie A znalazły się drużyny Gambit, BIG, TYLOO oraz HellRaiser. W grupie B zobaczymy Virtus.pro, Team Liquid, NRG i Team Kinguin.

Wiemy już, że VP rozpocznie turniej od meczu z Liquid, a później zmierzy się z kimś z pary NRG - Kinguin.

Turniej na Malcie rozpocznie się 29 listopada i potrwa do 2 grudnia. Łączna pula nagród wynosi 150 tys. dolarów.

Strażnicy Teksasu

Od razu po zakończeniu SUPENOVA Malta CS:GO, Polacy udadzą się do Stanów Zjednoczonych. W Dallas Virtus.pro weźmie udział w dwóch dużych wydarzeniach.   

Pierwszy mecz w USA z udziałem Polaków odbędzie się 5 grudnia o 17:00. Starcie BO3 z 3DMAX zadecyduje o tym, kto otrzyma bezpośredni slot do ESL Pro League.

Przegrany tego pojedynku nadal będzie mieć szansę na awans do bardziej renomowanej ligi, ale zmuszony będzie do gry w barażach z ekipą Fnatic lub NiP.

Z kolei w dniach od 7 do 9 Grudnia, odbędzie się  turniej ESEA Global Challange. Tutaj zobaczymy 6 drużyn, które będą toczyć walkę o nagrody o łącznej wartości 50 tys. dolarów.

Oprócz Virtus.pro wystąpią drużyny: Team Kinguin, 3DMAX, Grayhound, Singularity, Swole Patrole oraz cantwinalan.

Najważniejsze z ważnych

To jednak nie koniec emocji. Między 12 a 13 grudnia zostaną rozegrane zamknięte kwalifikacje do MINORA. Całość eliminacji odbędzie się online.

O tym, że kwalifikacje do MINORA są najważniejsze dla polskich graczy nie trzeba nikogo przekonywać.

Przypomnijmy, że zamkniętych kwalifikacjach weźmie udział 14 zespołów, natomiast na koniec odpadnie 6 z nich. Pozostała 8 zakwalifikuje się do MINORA podczas którego rozpocznie się prawdziwa batalia o miejsce na IEM KATOWICE 2019.

Wrócić z uśmiechem na twarzy

Jak widać przed Virtus.pro niezwykle ciężka przeprawa. Priorytetem są z pewnością zamknięte kwalifikacje do Minora oraz wywalczenie miejsce w przyszłym sezonie ESL Pro League. Jednakże pokazanie się z bardzo dobrej strony na SUPERNOVA Malta CS:GO oraz ESEA Global Challange mogą się okazać kluczowe w nabraniu jeszcze większej pewności siebie i walce o wyższe cele.

Poza tym końcowy triumf na jednym z dwóch turniejów, mógłby rozpocząć nową erę Virtus.pro. A to z pewnością marzenie każdego fana VP.

GOLDENFIVE