Virtus.pro vs Ninjas in Pyjamas - MAJOR LONDON 2018

Zmazać plamę 

Poprzednia edycja tego prestiżowego turnieju była dla Virtus.pro kompletnie nieudana. Styczniowe porażki z Quantum Bellator Fire, Fnatic oraz Cloud9 sprawiły, że VP pożegnało się z turniejem z bilansem 0-3, i tym samym odpadło z Majora przed najbardziej emocjonującą fazą rozgrywek. Na domiar złego, tak fatalny wynik skutkował utratą statusu Legendy.

Był to ogromny cios dla organizacji, ponieważ od niepamiętnych czasów VP będzie musiało rozpocząć swoją przygodę w kolejnej edycji Majora od fazy nowych pretendentów. Katastrofalny występ podczas Major Boston zapoczątkował również szereg zmian personalnych, które trwają aż do teraz (Byali opuszcza szeregi VP po tym turnieju).

Co to oznacza w praktyce?

Biorąc pod uwagę dyspozycję zawodników oraz ostatnie wyniki Virtus.pro, głównym celem dla polskich graczy, będzie zapewnienie sobie startu w kolejnej edycji Majora.

Aby to uczynić, zawodnicy Virtus.pro muszą pokonać trzy inne zespoły. Taki rezultat pozwoli im na znalezienie się w gronie 16 najlepszych drużyn. Jednak nawet to, może nie zagwarantować im startu w kolejnym Majorze, który odbędzie się w Katowicach.

Wszystko z powodu wprowadzonych zmian przez Valve, które ogłosiło, iż jedynie 14 drużyn będzie uprawnionych do startu w kolejnej edycji bez obowiązku przechodzenia wcześniejszych eliminacji.

8 najlepszych formacji otrzyma tradycyjnie status Legend, które uprawniają do rozpoczęcia kolejnego Majora od fazy nowych legend (zasadnicza faza grupowa), natomiast kolejne 6 drużyn rozpocznie swoją przygodę w Katowicach od fazy nowych pretendentów.

Pozostałe drużyny, będą natomiast musiały walczyć w otwartych i zamkniętych kwalifikacjach. Najlepsze zespoły awansują do końcowych kwalifikacji regionalnych, zwanych Minorami i dopiero tutaj będą rozstrzygać się losy wolnych slotów, które gwarantują występ w Katowicach (w etapie w którym wezmą udział 24 drużyny).

Pierwszy przystanek - NiP

Powrót na właściwe tory nie będzie jednak łatwy, ponieważ pierwszym rywalem Virtus.pro będzie szwedzka formacja Ninjas in Pyjamas.

Co prawda lata świetności NiP ma za sobą, ale nadal utrzymuje wysoki poziom. Wystarczy spojrzeć, chociażby na postawę Szwedów w dopiero co zakończonym DreamHack Masters Sztokholm 2018.  Ninjas in Pyjamas pokonało w grupie ekipę NRG (2:0) oraz Ghost (1:2). Następnie w ćwierćfinale odprawili z kwitkiem North (2:0), aby odpaść dopiero w półfinale z Astralis (0:2).

Jeżeli dodatkowo weźmiemy statystki z poprzednich spotkań obu drużyn, to szwedzka formacja na papierze jest zdecydowanym faworytem. 

Bilans ostatnich 9 meczów to 6 zwycięstw NiP i tylko 3 wygrane Polaków.

Spotkanie zostanie rozegrane 05.09 o godz. 12:30 w systemie BO1, a obejrzeć możecie je tutaj: https://www.twitch.tv/izakooo

Walczyć do końca

Virtus.pro jest jednak obecnie na tyle nieobliczalną drużyną, że może zarówno przegrać to spotkanie w fatalnym stylu, jak i nie dać większych szans wyżej notowanemu rywalowi.

Wszystkie oczy będą z pewnością skupione na Byalim, dla którego będzie to ostatni turniej w barwach Virtus.pro. Paweł Bieliński ma szansę zakończyć swoją 4-letnią przygodę z rosyjską organizacją, przyczyniając się do cennych zwycięstw w najbardziej prestiżowym turnieju CS:GO. Jego dobra postawa w tym turnieju, może się również przyczynić do znalezienia dla siebie nowego pracodawcy. 

W przypadku porażki, Virtus.pro spadnie do drabinki przegranych i dalej będzie walczyć o wejście do finałowej 16. 

3 wygrane pozwolą na dostanie się do dalszej fazy rozgrywek, natomiast kolejne 2 porażki będą oznaczać odpadnięcie z turnieju jeszcze w przedbiegach.


GOLDENFIVE