Triumfy ESC i AGAiN w StarLadder

Dokładnie 6 lat temu, Złota piątka napisała swój pierwszy, a zarazem jedyny barwny rozdział w historii gry Counter-Strike: Global Offensive.

Początek końca

Rok 2012 był rokiem narodzin gry CS:GO, której popularność rosła z tygodnia na tydzień. Postępy w rozwoju najmłodszej wersji kultowej strzelanki były zbyt duże, aby starszy brat CS 1.6 mógł wyjść zwycięsko z tego pojedynku. Koniec dla tej zasłużonej wersji zbliżał się wielkimi krokami.

Esport w Counter-Strike 1.6, jak i Counter-Strike: Source powoli umierał. Turnieje nie przyciągały już graczy, a największe organizacje z całego świata z dnia na dzień przenosiły swoje drużyny na nowopowstałą wersję gry – to właśnie w niej dostrzegali przyszłość.

Endgame

Przeskok na młodszą wersję gry okazał się jednak cięższy, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Najbardziej różnicę odczuła nasza Polska ekipa ESC (mimo dominacji na Polskiej scenie), nie mogła odpowiednio rozwinąć skrzydeł na arenie międzynarodowej.

Czasy Counter-Strike 1.6 poszły w niepamięć, a problemy zaczęły się nawarstwiać. Niestabilność kontraktów i brak wyników, potęgował jedynie frustrację.

Wśród wszystkich złośliwości losu pojawiło się jednak światełko w tunelu. Tym światełkiem był pierwszy duży turniej organizowany przez Ukraińskiego StarLaddera.

Start turnieju StarLadder StarSeries IV poprzedzały rozgrywki ligowe, w których udział wzięło 16 najlepszych drużyn z całej Europy. Z ligi StarLadder na finały awansować mogły jedynie 4 drużyny. Jak nieciężko zgadnąć, wśród tych 4 drużyn znalazła się nasza Polska ekipa ESC Gaming.

Tak to leciało...

Pierwsze starcie półfinałowe Polacy rozegrali 20 Grudnia przeciwko ekipie Imaginary, w której skład wchodzili m.in. Shox czy ScreaM. Spotkanie nie okazało się zbyt wielkim wyzwaniem dla Neo i spółki. Polacy pewnie wygrali na pierwszej mapie Inferno wynikiem 16:1, po czym przenieśli się na mapę Nuke. Tam dobili Francuski mix wynikiem 16:13 i zakończyli pierwsze spotkanie z bilansem 2:0.

W drugim meczu (w ramach górnej drabinki finałowej) ESC podjęło Rosyjską mieszankę... Virtus.pro! Spotkanie rozpoczęło się od jednostronnej mapy Train, którą ESC pewnie wygrało wynikiem 16:5. Druga mapa Mirage wydawała się tylko formalnością. Polska ekipa, prowadząc wynikiem 12:3, powoli zaczęła myśleć o występie w finale.

Wtedy jednak spotkanie zaczęło wymykać się spod kontroli. Virtus.pro zaczęło odrabiać straty i zanotowało wielki come back. Po stronie terrorystów oddali zaledwie dwie rundy, przez co drużyna Taza i Neo przegrała 14:16. Trzecia mapa Inferno była prawdziwym pokazem fajerwerków.

ESC po pierwszej połowie zakończonej 10:5, ponownie pozwoliło przeciwnikowi na powrót do spotkania. Tym razem nie skończyło się tak tragicznie, jak w przypadku Mirage. Polacy potrzebowali aż trzech dogrywek, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Finalnie wygrali trzecią mapę wynikiem 25:23 i tym samym stali się pierwszym finalistą turnieju StarLadder StarSeries IV.

23 Grudnia, Wielki finał.

ESC Gaming po dwóch dniach przerwy ponownie musiało się zmierzyć z Rosyjską organizacją Virtus.pro. Tym razem, stawka była bardzo wysoka.

Kibice spodziewali się równie dobrego koncertu, jak w przypadku meczu tych dwóch drużyn w ramach górnej drabinki sprzed 2 dni. Kolej rzeczy potoczyła się jednak inaczej. Spotkanie okazało się bardzo jednostronnym pojedynkiem, z którego obronną ręką wyszła ekipa znad Wisły.

ESC rozpoczęło pierwszą mapę Mirage od wyniku 10:5 po pierwszej połowie. Polacy jak widać, szybko uczyli się na błędach i tym razem nie pozwolili Rosyjskiej mieszance na jakikolwiek powrót i domknęli pierwszą odsłonę spotkania wynikiem 16:7.

Druga mapa ponownie rozpoczęła się od wyniku 10:5 na korzyść drużyny ESC. Podobnie jak w przypadku mapy Mirage, Polacy docisnęli rywala, oddając mu jedynie jedną rundę po zmianie stron.  Zakończyli spotkanie na mapie Nuke wynikiem 16:6, pokonując Rosyjską drużynę wynikiem 2:0 i tym samym zgarnęli pierwsze duże trofeum w wersji Global Offensive na swoje konto.

Triumf napawał optymizmem, jednak po czasie okazało się, że zwycięstwo na StarLadder StarSeries IV było pierwszym, a zarazem ostatnim międzynarodowym sukcesem Złotej piątki. Ekipa rozpadła się 6 miesięcy później i pozostawiła po sobie niezliczoną ilość wspomnień.

Umarł król, niech żyje król!

TaZ, Neo i Pasha po odejściu Kubena i Loorda próbowali przeróżnych wariantów. Finalnie do drużyny trafił duet Snax i Byali, który jak później się okazało, był istnym strzałem w 10.

Ekipa zakończyła współpracę z ESC Gaming 8 Października 2013 roku i dołączyła do Universal Soldiers. Pod szyldem tej organizacji rozegrali swojego pierwszego majora w CS:GO - DreamHack Winter 2013. Przygoda z US zakończyła się dość szybko… zaledwie 2 miesiące później. Przez to,  Polacy ponownie stali się graczami działającymi na własną rękę.

Bycie wolnymi zawodnikami nie trwało jednak długo. Zaledwie po dwóch dniach, Neo wraz z kolegami zdecydowali się kontynuować grę pod barwami AGAiN.
Na otarcie łez pozostał slot na VIII finały StarLaddera, który Polacy wywalczyli w rozgrywkach ligowych, kończąc je na drugim miejscu.

I wtedy się zaczęło...

Turniej w Kijowie miał być koncertem w wykonaniu dwóch regionalnych drużyn - Astana Dragons oraz Natus Vincere. Jak się później okazało, StarLadder przyniósł wiele niespodzianek.

20 Grudnia  AGAiN rozegrało swój pierwszy mecz półfinałowy w ramach StarLadder StarSeries VIII. Ich przeciwnikiem była Ukrańska mieszanka  Natus Vincere.

Polska ekipa w miesiącach poprzedzających ten turniej notowała dosyć przeciętne wyniki. Statystyka przemawiała zdecydowanie na korzyść Navi, przez co Ukraińcy byli uważani za zdecydowanego faworyta. Neo i spółka zaskoczyli jednak swoich rywali, już od pierwszego wystrzelonego pocisku na mapie Cache. 

Pierwszy pojedynek był istną katastrofą w wykonaniu Natus Vincere. Polacy zdominowali przeciwników i zakończyli starcie na Cache rezultatem 16:4.

Drugą mapą był Dust2, który nigdy nie był mocną stroną Polskiej drużyny. Nie ciężko było zatem przewidzieć, że NaVi powróci na drugiej mapie. Tak też się stało. Polacy, grając po ciężkiej stronie CT, zdołali ugrać do przerwy wynik 6:9. Następnie zdobyli zaledwie jedną rundę po stronie atakującej, co przełożyło się na końcowy wynik 7:16. Tym samym druga mapa wpadła na konto Navi.

O zwycięstwie miała zadecydować trzecia mapa - Inferno. Raczkujący gigant z Polski nie pozostawił żadnych złudzeń i kontrolował trzecią mapę od początku do końca. Inferno zakończyło się wynikiem 16:9, a Polacy mogli się cieszyć ze zwycięstwa nad drużyną Natus Vincere bilansem 2:1.

Rywal AGAiN w meczu finałowym górnej drabinki był już znany przed meczem z NaVi.  Był nim Serbski zespół GamePub, który sensacyjnie w półfinale pokonał Smoki z Astany.

Pierwsza mapa była najcięższą przeprawą, jaką AGAiN rozegrało na tym turnieju. Inferno, które przyniosło zwycięstwo nad ekipą NaVi, zamieniło serwer w istne piekło! Polacy zatracili przewagę z pierwszej połowy i od wyniku 11:4 musieli odpierać ataki wroga.

Na ratunek przybył snajper Polskiej ekipy - Pasha, który zdobył  40 fragów i znacząco przyczynił się do zwycięstwa na Inferno. Wynik 21:17 dla AGAiN zwiastował emocje w dalszej fazie tej rywalizacji.

Na drugiej mapie rolę się odwróciły. Train od początku grany był pod dyktando Serbskiej drużyny, ale tylko do czasu. Wraz ze zmianą połów, Polska ekipa przy wyniku 6:9 zaczęła odrabiać straty.  Żelazna obrona i umiejętne odbijanie bs'ów poskutkowało finalnym zwycięstwem nad Serbską drużyną wynikiem 16:12, co zarazem oznaczało, że Neo, TaZ i Pasha ponownie zagrają w finale StarLaddera.

22 Grudnia

Rywalem Polaków ponownie okazała się ekipa Natus Vincere. Finał rozegrany został w systemie BO5, który przewidywał 1 mapę przewagi dla drużyny, która do finału awansuje z górnej drabinki. Polacy zaczęli zatem z handicapem i do wzniesienia pucharu potrzebne im były jeszcze 2 oczka.

Pierwszą mapą był Train, który wpadł na konto Polaków wynikiem 16:14.W drugiej odsłonie drużyny zmierzyły się ze sobą na Mirage, który ponownie zakończył się wynikiem 16:14. Z tą różnicą, że tym razem był to wynik na korzyść rywala.

Trzecią mapą  i zarazem drugą szansą AGAiN na wzniesienie pucharu był Nuke. Pierwsza połowa (tak jak w przypadku czterech poprzednich) była bardzo wyrównana.  Jednak na drugiej, zespół NaVi nie poradził sobie z rozpędzoną Polską maszyną. Warto wspomnieć, że Natus Vincere po stronie atakującej nie zdołało wygrać żadnej rundy! Mapa Nuke zakończyła się rezultatem 16:8 – oznaczało to końcowe zwycięstwo drużynie AGAiN, w stosunku 3:1.

Początek Virtus.PLOW

Niedługo po triumfie w Kijowie, esportowy świat obiegła informacja, że zespół AGAiN zostaje przygarnięty pod skrzydła Rosyjskiego giganta - Virtus.pro. Gigant zza wschodniej granicy miał umożliwić młodej polskiej ekipie, odpowiedni rozwój i przygotowanie przed nadchodzącym majorem EMS One Katowice 2014. Jak to się wszystko skończyło, doskonale wiemy.

GOLDENFIVE