Pierwszy sprawdzian - BLAST Pro Series Stambuł 2018

"fot. BLAST Pro Series / Maciej Kołek"

Pierwszy lan Virtus.pro w odświeżonym składzie już dzisiaj. W ciągu niespełna 24 godzin niedźwiedzie rozegrają 5 spotkań z jednymi z najlepszych zespołów na świecie. Czy bootcamp i treningi w wyciszeniu odmieniły VP? Tego dowiemy się już za kilka godzin. 

Pełny terminarz spotkań VIrtus.pro na lanie BLAS Pro Series znajdziecie poniżej.

Dawid kontra Goliat - Astralis

Na pierwszy ogień pójdzie najwyżej notowana obecnie drużyna na świecie, zwycięzcy FACEIT Major Londyn 2018, czyli duńskie Astralis.

Pojedynek, który z pewnością wywoła wiele wspomnień i emocji. Choć skład Virtus.pro znacząco się zmienił, to każdy z pewnością pamięta bitwy pomiędzym tymi drużynami. Starcia w fazie pucharowej ESL One Cologne 2016, DreamHack Masters Las Vegas 2017, liczne pojedynki w ESL Pro Leauge, ECS i najbardziej zapamiętane przez fanów, ELEAGUE Clash for Cash czy sam finał ELEAGUE Major Atlanta 2017, w którym Virtus.pro uległo Duńczykom po walce na wyniszczenie.

Oczekiwania co do tego starcia nie są zbyt wysokie, Polacy stawiani są w roli underdoga, który może jedynie zaskoczyć. Astralis dominuje na scenie światowego cs'a zupełnie jak w 2017 roku, kiedy to Virtus.pro było jedyną drużyną, która potrafiła rywalizować z Duńczykami jak równy z równym. Mecz będzie potwornie ciężki dla naszych niedźwiedzi, ale każdy w głębi serca liczy na przebudzenie i piękną walkę jak za dawnych lat. Miejmy nadzieje, że ponowna rywalizacja z Astralis tchnie ducha w Polski zespół i rozpali w chłopakach płomyk, który w ostatnim czasie znacząco przygasł.

Upadli giganci - Cloud9

Drugim rywalem Virtus.pro będzie Amerykańska formacja z dwoma szwedami w składzie, czyli zrekonstruowane Cloud9.

Oba zespoły nie mogą się chwalić zbyt dobrymi wynikami w ostatnim czasie. Zarówno VP, jak i C9 borykają się z wielkimi problemami, na które brak póki co rozwiązań. Cloud9 od wygrania ELEAGUE Major Boston 2018 szybuje w dół i mało co zapowiada ich powrót na szczyt. Lekarstwem mają być dawni już gracze Szwedzkiego Fnatic, prowadzący Golden i świeżo zakontraktowany Flusha. Pierwsze starcie pomiędzy tymi ekipami w odświeżonych składach. Kto wyjdzie górą? Tego dowiemy się już niedługo.

El Clásico - Ninjas in Pyjamas

Kolejnym zespołem na liście Virtus.pro w Tureckim Stambule będzie Ninjas in Pyjamas. Mecz, który będzie małym rewanżem za Majora w Londynie.

f0rest, GeT_RiGhT, NEO, Pasha, choć zostało ich niewielu z dawnych składów to i tak spotkanie niesie za sobą nostalgie z lat świetności CS'a 1.6. Ninjas in Pyjamas wydaje się wracać do dawnej formy, biorąc pod uwagę ich grę z Majora w Londynie. Wiemy jednak, że Virtus.pro lubi grać na starych dobrych znajomych i z pewnością czują większy komfort w rozgrywkach z takimi zespołami. VP jednego rewanżu już uświadczyło, więc nie mamy nic przeciwko, aby i spotkanie z Ninjas in Pyjamas zakończyło się pomyślnie dla naszej ekipy.

Tego jeszcze nie grali - MadeInBrazil

Spotkanie Virtus.pro vs MIBR w Stambule będzie pierwszym historycznym starciem pomiędzy tymi dwoma legendarnymi organizacjami w wersji gry Global Offensive.

Pamiętamy, jakby to było wczoraj, gdy Polska ekipa rywalizowała z Brazylijską formacją w finałach największych turniejów CS:GO. Finał DreamHack Masters Las Vegas 2017, EPICENTER 2017, każdy długi, zacięty i przede wszystkim na najwyższym poziomie.
W obecnym momencie, spotkanie tych dwóch ekip w finałach taki wielkich turniejów graniczy z cudem, zarówno VP, jak i MIBR szukają dawnej formy, która przywróciłaby ich na szczyt. Brazylijska formacja z Amerykańskim akcentem, czy może Polskie niedźwiedzie przepełnione świeżą krwią? To spotkanie trzeba obejrzeć! Kto wie? Może to początek nowej ery w pojedynkach między tymi zespołami?

Czarny koń - Space Soldiers

Ostatnim rywalem w grupie będzie Space Soldiers, które pełni rolę gospodarza turnieju.

Obie ekipy stawiane są w roli drużyn, które udział w BLAST Pro Series zakończą na dwóch ostatnich miejscach. CSGO jest jednak nieprzewidywalny i każdy zaznajomiony fan Counter-Strike'a wie, że turnieje takiej rangi zawsze mają w sobie wiele niespodzianek. Tą niespodzianką może być zarówno Virtus.pro, jak i Space Soldiers. Oba zespoły nieobliczalne i oba, które mają coś do udowodnienia.

Statystyki są bezlitosne dla Polskiego zespołu. Odkąd Virtus.pro dokonało pierwszych zmian, Polacy nie wygrali ani jednej mapy przeciwko Tureckiej ekipie. Na przełomie ostatniego półrocza, Space Soldiers gromiło VP trzykrotnie, w większości nie dając ugrać Polakom więcej niż 10 rund na mecz.

BLAST Pro Series zapowiada się bardzo ciekawie. Przed nami weekend pełny oglądania i co najważniejsze weekend, podczas którego dostaniemy odpowiedź na wiele pytań m.in. czy Virtus.pro jest już gotowe, aby rywalizować na najwyższym poziomie. Trzymamy kciuki za pomyślną inaugurację odświeżonego Virtus.pro, tym razem w spotkaniach offline.

Terminarz:

Piątek 28.09

18:00 Virtus.pro vs Astralis (Inferno)

19:30 Virtus.pro vs Cloud9 (Mirage)

Sobota 29.09

13:00 Virtus.pro vs Ninjas in Pyjamas (Cache)

14:20 Virtus.pro vs MIBR (Cache)

15:40 Virtus.pro vs Space Soldiers (Dust2)

Transmisja: https://www.twitch.tv/blastproseries

GOLDENFIVE