Mecz na otarcie łez

Virtus.pro rozegra swoje ostatnie spotkanie w tym roku. Ich przeciwnikiem będzie AGO Esports. Stawka jest wysoka, ponieważ wygrany awansuje na przyszłoroczny turniej WESG, który odbędzie się w Chinach.

Spełnione koszmary

Virtusi w ostatnich tygodniach mieli do wygrania bardzo wiele, ale jeszcze więcej do przegrania.

W przypadku awansu do ESL Pro League, zakwalifikowaniu się do Minora oraz dostania się do finałów WESG 2018, można by mówić o odbudowaniu się VP. 

Przy takim scenariuszu, powrót Virtus.pro do światowej czołówki byłby o wiele bardziej realny.

Jak wszyscy wiemy, zamiast tego ziścił się najgorszy możliwy scenariusz. VP pomimo trzykrotnej szansy nie potrafiło zakwalifikować się do ESL Pro League,  a do tego nie zaprezentowało się z dobrej strony w ESEA Global Challenge.

Najgorsze miało jednak nadejść. W zamkniętych kwalifikacjach do Minora, Virtusi najpierw przegrali z Vitality, by potem w meczu ostatniej szansy, uznać wyższość innej polskiej drużyny – X-kom. 

Tego było już za wiele i rosyjska organizacja postanowiła zawiesić polską drużynę do końca roku.

Poskutkowało to poddaniem kwalifikacji do StarSeries i-League Season7. Mogło to również oznaczać oddanie slota do WESG 2018, jednak zdecydowano się zagrać ten ostatni mecz przeciwko AGO Esports.

Gra o lepsze jutro

Virtus.pro będzie więc mogło zapewnić udział w międzynarodowym turnieju, dla zupełnie nowej drużyny. Jak już wiadomo, nowy skład ma być budowany na młodych zawodnikach, a stara gwardia zapewne pożegna się z zespołem.

Na ten moment wiele wskazuje na to, że z obecnej drużyny pozostanie jedynie Snatchie i MICHU. Do wspomnianej dwójki miałby dołączyć TOAO z AGO Esports. Jednak najwięcej szumu zrobiły pogłoski o powrocie Snaxa i Byaliego. 

Na potwierdzenie zmian personalnych musimy jednak jeszcze trochę poczekać. Do tej pory rosyjska organizacja nie wydała jeszcze żadnego oficjalnego stanowiska. Ma to jednak nastąpić do końca bieżącego roku. 

Jedno na ten moment jest pewne – na serwerach po raz ostatni zobaczymy obecny skład VP. Dla Neo i Pashy będzie to z pewnością ostatni mecz w zespole, w którym święcili największe triumfy. Kończy się ich wielka przygoda w barwach Virtus.pro. 

Jakby nie patrzeć, dzisiejsze spotkanie będzie pod pewnym względem historyczne i każdy fan niedźwiedzi powinien je obejrzeć.  

Miejmy nadzieję, ze Virtus.pro nie będące już pod żadną presją, zdoła pokazać się z dobrej strony i sprawi chociaż odrobinę radości w tym smutnym i gorzkim 2018 roku.

GOLDENFIVE