Intel Extreme Masters: Katowice 2019 - cz. II

Zapraszamy do drugiej części cyklu poświęconemu Intel Extreme Masters. Jeżeli ktoś nie zdołał zapoznać się z poprzednim artykułem, odsyłamy do nadrobienia zaległości - tutaj

Regionalni Mistrzowie

Regionalne Minory zakończyły się kilka dni temu. Z kwalifikacji awansowało 10 ekip, które już w lutym rozpoczną rywalizacje w pierwszej fazie Majora. Awansowali wielcy faworyci, ale też były też wielkie niespodzianki.

Z Europy awansowało Fińskie ENCE oraz Francuskie Vitality. Największym zaskoczeniem jest oczywiście Europejska mieszanka Mousesports, która podobnie jak Duńskie formacje North i OpTic nie wywalczyła awansu do turnieju głównego.

W regionie CIS najlepsze okazały się Kazachskie AVANGAR i Rosyjskie Team Spirit, które bez większych problemów wywalczyły sobie miejsca podczas IEM Katowice. Niespodzianką było oczywiście odpadnięcie z kwalifikacji triumfatora majora PGL - Gambit Esports.

Z kolei amerykańskie kwalifikacje, to przede wszystkim dominacja ze strony NRG Esports, które nie przegrało nawet pojedynczej mapy w drodze do Katowic. Oprócz NRG sensacyjny awans wywalczyło Brazylijskie FURIA Esports, które zastopowało m.in. drużynę Envy w decydującym meczu o slot.

Minor Azjatycko-Australijski tak jak przypuszczano, zakończył się zwycięstwem Australijskiego Renegades oraz Grayhound Gaming. Wśród wielkich przegranych znalazło się Południowo-koreańskie MVP Project, w których pokładane były spore nadzieje związane z awansem do Katowic.

W barażach zmierzyły się cztery drużyny - Duńskie North, Amerykańskie Envy, Rosyjskie Winstrike oraz Chińskie ViCi Gaming. Największymi faworytami były ekipy North oraz Envy, które jak się później okazało, totalnie zawiodły oczekiwania fanów. Zarówno jedna, jak i druga drużyna zostały wyeliminowane przez reprezentantów Azji i CIS. Ostatnie miejsca podczas IEM Katowice 2019 zgarnęły zatem Winstrike oraz ViCi Gaming.

Faza Nowych Pretendentów 

No i jesteśmy na Majorze. To tutaj zostanie napisany kolejny rozdział w historii najbardziej prestiżowych rozgrywek Counter-Strike'a. Miliony widzów na całym świecie, tysiące fanów na miejscu, setki gadżetów, kilkadziesiąt godzin gry CS’a na najwyższym poziomie, 24 najlepsze drużyny i jedno miejsce - Katowice.

Zacznijmy jednak od początku. Majory w CS:GO do 2017 roku włącznie, przewidywały rywalizację najlepszych 16 drużyn z całego globu, zatem skąd wzięło się tutaj dodatkowe 8 drużyn? Valve wraz z ogłoszeniem Majora ELEAGUE: Boston 2018 postanowiło dokonać kolejnych zmian w systemie. Od początku 2018 roku, turnieje ze statusem majora rozbudowane są o dodatkową część rozgrywek. Rozgrywki te określa się jako "Fazę Nowych Pretendentów" czyli etap, który składa się z 16 drużyn. 10 Drużyn to mistrzowie regionalni, natomiast pozostałe 6 drużyn, to spadkowicze z poprzedniej edycji Majora CS:GO, w tym wypadku - FACEIT Major Londyn 2018. Faza Nowych Pretendentów przyzwyczaiła już nas, że do następnej fazy przechodzi 8 zespołów, natomiast pozostała 8 zostaje odesłana do domu z nadzieją na zaproszenie do zamkniętych kwalifikacji w przypadku następnej edycji Majora.

Faza Nowych Legend 

Teraz pytanie, gdzie się znajduje pozostała 8 uczestników IEM Katowice 2019? Te drużyny są posiadaczami statusu Legend z poprzedniego Majora. Status ten wywalczyć można jedynie poprzez walkę na majorze. Każda drużyna, która dotrze do fazy pucharowej, jest nagradzana tym tytułem i zarazem jest automatycznie zapraszana do kolejnej edycji Majora. Drużyna ze statusem Legendy rozpoczyna walkę na Majorze właśnie od fazy Nowych Legend.

Faza Nowych Legend toczy się tym samym systemem co faza Nowych Pretendentów, jednak w tym etapie czeka nas jedna bardzo mała zmiana. Spośród 16 drużyn, najlepsza 8 awansuje do fazy pucharowej. Z pozostałych drużyn, które zostały wyeliminowane, 6 staje się spadkowiczami IEM Katowice 2019, którzy zostaną zaproszeni do fazy Nowych Pretendentów przy okazji następnej edycji Majora. Pozostała dwójka to drużyny, które uzyskały najgorszy wynik w fazie Nowych Legend. Te drużyny poza eliminacją zostają również pozbawione statusu Spadkowicza IEM Katowice 2019 i swoją przygodę z majorem będą musiały rozpocząć od zamkniętych kwalifikacji.

Faza Mistrzów

Przed nami ostatni etap turnieju rangi Major. Tę fazę śmiało możemy nazwać fazą pucharową, która wyłoni przyszłego Mistrza IEM Katowice 2019. 8 najlepszych drużyn świata, każda z zapewnionym statusem legendy i każda marząca o wzniesieniu do góry najbardziej prestiżowego pucharu za turniej w rozgrywkach Counter-Strike'a. Najprościej mówiąc, cztery ćwierćfinały, dwa półfinały i jeden Wielki finał, każdy obfitował będzie w niezwykłą dawkę emocji i wrażeń, których nie zapomnimy na długo. Dla mistrza IEM Katowice 2019 przewidywana jest także nagroda pieniężna w wysokości 500.000$. Natomiast łączna pula nagród w rozgrywkach CS:GO wyniesie okrągły milion Dolarów!

Faworyt do tronu

Co prawda, do faz Mistrzów, Nowych Legend czy też Nowych Pretendentów nadal jest daleko, ale już teraz możemy spekulować, która z drużyn może zagrać pierwsze skrzypce podczas nadchodzącego Majora.

Na chwilę obecną mamy 14 drużyn, które na pewno zobaczymy podczas IEM Katowice 2019. Na pozostałą 10 przyjdzie nam poczekać do końca Grudnia.

Wśród pewnych 14 uczestników mamy 8 legend oraz 6 spadkowiczów FACEIT Major Londyn 2018. Zatem, która z zakwalifikowanych drużyn ma szansę na wzniesienie pucharu IEM?

Największym i niezaprzeczalnym faworytem jest Duńska formacja Astralis, która od kwietnia bieżącego roku zasiada na fotelu lidera we wszystkich światowych rankingach.

Ponadto, dwukrotny triumfator turniejów rangi Major do Katowic przyjedzie jako obrońca tytułu. Bądź co bądź, Astralis ma ogromne szansę, aby dołączyć do wąskiego grona drużyn, które zdołały obronić to trofeum.

Następną drużyną w kolejności jest Natus Vincere. Ukraińska formacja podobnie jak Astralis, od kwietnia nie schodzi poniżej poziomu czołowej 4 najlepszych drużyn. NaVi trzykrotnie dochodziło do finału majora, jednak ani razu nie zdołali oni wygrać ostatniego najważniejszego meczu. Być może to właśnie w Katowicach, los uśmiechnie się do nich.

Ostatnią drużyną, która wg obecnych statystyk ma szansę na triumf podczas IEM Katowice 2019, jest Europejski mix gwiazd, czyli FaZe Clan. Drużyna ta sama w sobie jest niespodzianką i jest nieobliczalna. Jednego razu potrafią wygrać turniej, deklasując resztę uczestników, a nieraz potrafią zamknąć swój udział na fazie grupowej. Pamiętajmy jednak, że turniej będzie majorem, a na majora drużyny takie jak FaZe, mobilizują się najbardziej.

Czarny Koń

Skoro wymieniliśmy już najlepszych faworytów, to pora zajrzeć do koszyka z drużynami, które w Katowicach mogą sprawić dużą niespodziankę.

Na czele underdogów możemy postawić kilka drużyn. Warto podkreślić, że niektóre z nich przyjadą do Katowic ze statusem legendy. Wśród nich mamy: Niemieckie BIG Clan, HellRaisers reprezentowane przez zawodników z różnych kontynentów oraz dwie Szwedzkie ekipy, które wyraźnie odbudowują swoje znaczenie na światowej scenie, czyli Fnatic oraz Ninjas in Pyjamas. 

Drużyny wymienione powyżej, to głównie ekipy, które na Majorze potrafią zagrać kawał dobrego Counter-Strike'a. Największym tego przykładem jest Niemiecka formacja BIG, która trzeci raz z rzędu rozpocznie Majora ze statusem legendy. BIG jak dotąd fantastycznie sprawowało się w fazach grupowych, jednak wraz z przyjściem fazy playoff ich gra wyraźnie słabła i uniemożliwiała awanse do następnych etapów turnieju. Jest zatem szansa, że w Katowicach to właśnie zespół BIG, sprawi największą niespodziankę!

Autor: Maciej Zachciał

GOLDENFIVE